<?xml version="1.0" encoding="UTF-8"?><rss version="2.0"
	xmlns:content="http://purl.org/rss/1.0/modules/content/"
	xmlns:dc="http://purl.org/dc/elements/1.1/"
	xmlns:atom="http://www.w3.org/2005/Atom"
	xmlns:sy="http://purl.org/rss/1.0/modules/syndication/"
		>
<channel>
	<title>Komentarze do: Steve Jobs &#8211; trzy historie</title>
	<atom:link href="http://www.jaczewski.pl/blog/steve-jobs-trzy-historie/feed/" rel="self" type="application/rss+xml" />
	<link>http://www.jaczewski.pl/blog/steve-jobs-trzy-historie/</link>
	<description>Internet, Google, SEO, Nauka, Gadżety</description>
	<lastBuildDate>Tue, 22 Jun 2010 12:39:42 +0000</lastBuildDate>
	<generator>http://wordpress.org/?v=2.9.2</generator>
	<sy:updatePeriod>hourly</sy:updatePeriod>
	<sy:updateFrequency>1</sy:updateFrequency>
		<item>
		<title>Autor: Szczęście</title>
		<link>http://www.jaczewski.pl/blog/steve-jobs-trzy-historie/comment-page-1/#comment-42511</link>
		<dc:creator>Szczęście</dc:creator>
		<pubDate>Thu, 16 Apr 2009 10:49:35 +0000</pubDate>
		<guid isPermaLink="false">http://www.jaczewski.pl/blog/steve-jobs-trzy-historie/#comment-42511</guid>
		<description>Genialna mowa. obejrzałem przemówienie oraz przeczytałem tekst kilkukrotnie. Mądrość, którą warto zgłębić.</description>
		<content:encoded><![CDATA[<p>Genialna mowa. obejrzałem przemówienie oraz przeczytałem tekst kilkukrotnie. Mądrość, którą warto zgłębić.</p>
]]></content:encoded>
	</item>
	<item>
		<title>Autor: Zoutus</title>
		<link>http://www.jaczewski.pl/blog/steve-jobs-trzy-historie/comment-page-1/#comment-39305</link>
		<dc:creator>Zoutus</dc:creator>
		<pubDate>Sun, 04 Jan 2009 12:47:40 +0000</pubDate>
		<guid isPermaLink="false">http://www.jaczewski.pl/blog/steve-jobs-trzy-historie/#comment-39305</guid>
		<description>Piękne słowa które są codziennością każdego z nas.</description>
		<content:encoded><![CDATA[<p>Piękne słowa które są codziennością każdego z nas.</p>
]]></content:encoded>
	</item>
	<item>
		<title>Autor: Steve Jobs nie umarł&#8230;</title>
		<link>http://www.jaczewski.pl/blog/steve-jobs-trzy-historie/comment-page-1/#comment-32004</link>
		<dc:creator>Steve Jobs nie umarł&#8230;</dc:creator>
		<pubDate>Thu, 04 Sep 2008 14:55:50 +0000</pubDate>
		<guid isPermaLink="false">http://www.jaczewski.pl/blog/steve-jobs-trzy-historie/#comment-32004</guid>
		<description>[...] Polska wersję tu [...]</description>
		<content:encoded><![CDATA[<p>[...] Polska wersję tu [...]</p>
]]></content:encoded>
	</item>
	<item>
		<title>Autor: Tony</title>
		<link>http://www.jaczewski.pl/blog/steve-jobs-trzy-historie/comment-page-1/#comment-28410</link>
		<dc:creator>Tony</dc:creator>
		<pubDate>Wed, 30 Jul 2008 19:44:29 +0000</pubDate>
		<guid isPermaLink="false">http://www.jaczewski.pl/blog/steve-jobs-trzy-historie/#comment-28410</guid>
		<description>Prawdziwy pokarm dla ducha :)</description>
		<content:encoded><![CDATA[<p>Prawdziwy pokarm dla ducha :)</p>
]]></content:encoded>
	</item>
	<item>
		<title>Autor: Piotrulec</title>
		<link>http://www.jaczewski.pl/blog/steve-jobs-trzy-historie/comment-page-1/#comment-21734</link>
		<dc:creator>Piotrulec</dc:creator>
		<pubDate>Thu, 12 Jun 2008 17:13:16 +0000</pubDate>
		<guid isPermaLink="false">http://www.jaczewski.pl/blog/steve-jobs-trzy-historie/#comment-21734</guid>
		<description>Właśnie pokochałem na nowo Apple. Mój następny komputer to Mac. Mam dość Windowsów. A piszę to na tym badziewnym systemie.</description>
		<content:encoded><![CDATA[<p>Właśnie pokochałem na nowo Apple. Mój następny komputer to Mac. Mam dość Windowsów. A piszę to na tym badziewnym systemie.</p>
]]></content:encoded>
	</item>
	<item>
		<title>Autor: Sylwia</title>
		<link>http://www.jaczewski.pl/blog/steve-jobs-trzy-historie/comment-page-1/#comment-9479</link>
		<dc:creator>Sylwia</dc:creator>
		<pubDate>Sun, 16 Dec 2007 22:42:50 +0000</pubDate>
		<guid isPermaLink="false">http://www.jaczewski.pl/blog/steve-jobs-trzy-historie/#comment-9479</guid>
		<description>Witam wszystkich! 

Niedawno 13 grudnia  kłócąc się z rodzicami, usłyszałam słowa &quot;Nie jesteśmy twoimi rodzicami - zostałaś adoptowana&quot;. Nigdy w życiu nie czułam takiego bólu... jakby ktoś wyrwał mi kawałek serca!!! 
Chciałam się zapytać czy to jest normalne uczucie, że patrzymy na naszych nie biologicznych rodziców tak jakby inaczej... jakby z dystansem! Czy ten mętlik w głowie i miliony pytań bez odpowiedzi... czy to normalne po takiej wiadomości... 
Ja wiem że miałam 3 latka jak zostałam adaptowana. Podobno trafiłam do domu dziecka z rodziny typowo patologicznej! Byłam bardzo zaniedbana. Przeczytałam, że chęć szukania swoich biologicznych rodziców nie tylko ja odczuwam! Również chciałabym dowiedzieć się kim są...czy mam rodzeństwo... Jednak się trochę boję! Czy jest ciężko grzebiąc w przeszłości? Bo trochę boję sie rozczarowania... 

Proszę o odpowiedz pozdrawiam Sylwia</description>
		<content:encoded><![CDATA[<p>Witam wszystkich! </p>
<p>Niedawno 13 grudnia  kłócąc się z rodzicami, usłyszałam słowa &#8220;Nie jesteśmy twoimi rodzicami &#8211; zostałaś adoptowana&#8221;. Nigdy w życiu nie czułam takiego bólu&#8230; jakby ktoś wyrwał mi kawałek serca!!!<br />
Chciałam się zapytać czy to jest normalne uczucie, że patrzymy na naszych nie biologicznych rodziców tak jakby inaczej&#8230; jakby z dystansem! Czy ten mętlik w głowie i miliony pytań bez odpowiedzi&#8230; czy to normalne po takiej wiadomości&#8230;<br />
Ja wiem że miałam 3 latka jak zostałam adaptowana. Podobno trafiłam do domu dziecka z rodziny typowo patologicznej! Byłam bardzo zaniedbana. Przeczytałam, że chęć szukania swoich biologicznych rodziców nie tylko ja odczuwam! Również chciałabym dowiedzieć się kim są&#8230;czy mam rodzeństwo&#8230; Jednak się trochę boję! Czy jest ciężko grzebiąc w przeszłości? Bo trochę boję sie rozczarowania&#8230; </p>
<p>Proszę o odpowiedz pozdrawiam Sylwia</p>
]]></content:encoded>
	</item>
	<item>
		<title>Autor: mojbiznes.pl</title>
		<link>http://www.jaczewski.pl/blog/steve-jobs-trzy-historie/comment-page-1/#comment-1055</link>
		<dc:creator>mojbiznes.pl</dc:creator>
		<pubDate>Sat, 14 Apr 2007 15:10:01 +0000</pubDate>
		<guid isPermaLink="false">http://www.jaczewski.pl/blog/steve-jobs-trzy-historie/#comment-1055</guid>
		<description>&lt;strong&gt;Steve Jobs - trzy historie...&lt;/strong&gt;

Chciałem przedstawić trzy historie, którymi to Steve podzielił się ze studentami w czerwcu 2005 roku podczas uroczystości rozdania dyplomów na Uniwersytecie Stanforda, a które uważam za warte wspomnienia....</description>
		<content:encoded><![CDATA[<p><strong>Steve Jobs &#8211; trzy historie&#8230;</strong></p>
<p>Chciałem przedstawić trzy historie, którymi to Steve podzielił się ze studentami w czerwcu 2005 roku podczas uroczystości rozdania dyplomów na Uniwersytecie Stanforda, a które uważam za warte wspomnienia&#8230;.</p>
]]></content:encoded>
	</item>
	<item>
		<title>Autor: dorota</title>
		<link>http://www.jaczewski.pl/blog/steve-jobs-trzy-historie/comment-page-1/#comment-433</link>
		<dc:creator>dorota</dc:creator>
		<pubDate>Tue, 20 Feb 2007 09:33:59 +0000</pubDate>
		<guid isPermaLink="false">http://www.jaczewski.pl/blog/steve-jobs-trzy-historie/#comment-433</guid>
		<description>Agnieszko i Anno !
Ja własnie zakonczyłam swoje poszukiwania rodziców biol czułam sie własnie tak jak pisze Agnieszka, nie powiedziałam mamie adopcyjnej gdyz wydawało mi sie to nie w porzadku wobec niej, ale nagle była we mnie tak silna chęc poznania swoich korzeni, ze jak sie juz zdecydowałam poznac te prawde, to zrobiłabym wszystko co w mojej mocy by do niej dotrzec. I dotarłam, nad podziw łatwo,trwało wszystko chyba tydzien, czekanie na akt zupełny urodzenia zajeło mi z dwa - trzech tygodni i były to bardzo długie tygodnie w moim zyciu, czekałam na swoje nazwisko.JAk jzu je poznałam to poszło łatwo, poniewaz moja matka biol nie zmieniła nazwiska i mieszka w tym samym miejscu od tamtego czasu. Tam gdzie sie urodziłam w tym miescie i w tej dzielnicy mieszka do dzis. Tzn adresu jej nie dostałam tak od reki, dowiedziałam sie po jej nazwisku o akt urodzenia jej po dacie urodzenia jej i miejscu urodz.Zadzwoniałam powiedziałam jaka jest sytuacja i tak jak ktos wczesniej napisał, urzednicy w takim przypadku przynajmniej mnie bardzo pomogli,wiec szukałam jej najpierw w miescie gdzie sie urodził, biuro ewidencji ludnosci, nie podadza adresu trzeba pisac wniosek o ustalenie adresu za zgoda tejze poszukiwanej osoby jesli ona sie zgodzi to podadza jej adres jesl;i nie, to nie, ale zapytałam czy jest sens pisac jesli ona np tam nie mieszka wiec sprawdzaja czy mieszka i wtedy kaza pisac ten wniosek.Okazało sie ze mieszka tam gdzie sie urodziłam, dowiedziałam sie ze mam rodzenstwo o ktorym nie wiedziałam, a najpierw jak poznałam date jej urodzenia, okazało sie ze była bardzo młoda miała 18 lat jak mnie urodziła, zaszła w ciaze majac 17, wiec miałam nagle do niej juz inny stosunek wyobrazałam sobie co jmusiała przejsc i mogałbym ja zrozumiec,acha wiec dowiedziałam sie ze mam siostre i 3 braci, oni przejeli nazwisko ojca swojego, ale matka nigdy za maz nie wyszła.Okazało sie jeszcze ze siostra młodsza wiedziała o mnie i szukała mnie był tego slad w urzedzie takze jak dotarł moj wniosek o adres matki, pani w urzedzie znalazała adres mojej siostry i slad o jej poszukiwaniach, takze zdecydowałam aby najpierw skontaktowała mnie z nia. JUz z nia rozmawiałam i nawet juz ja odwiedziałam, to czego sie ,sie od niej dowiedziałam, o jej dziecinstwie z matka które nie było tez dobre wychowywała ja babciailes lat potem matka , wspomnien nie am dobrych  wiec narazei nie mam checi sie z nia spotkac z matka ani z bracmi, z tego co ona mowi zyja biednie całe zycie chyab nikomu sie nie chce pracowac, Aniu ja podobnie jak TY patrzac na syna który jest podobny do mnie myslałam do kogo jeszcze, moja siostra jest srednio podobna do mnie ale jedna jej córka tak podobno moj syn jest podobny do brata którego nieznam i narazie nie chce poznac.Tak mi sei udałao ze nie spotykajac sie z matka wiem bardzo duzo od siostry nawet wysłaął mi jej zdjecie no i ogladaąłm tez jakies u niej.NIc nie czułam szczerze mowiac patrzac na nia, wiedzac juz to ze dla pozostałych dzieci tez nie miała serca.MY dzieci adoptowane staramy sie wierzyc ze nasi rodziec biol nie byli tacy najgorsi, chcemy wierzyc ze mysleli potem o nas i nas kochali, ale czytałam wczesniej duzo w internecie na temat poszukiwan i nikt z tych co opisali swoje historie niczego dobrego sie ie dowiedział, rozenstwo czesto w wiezieniach , moj brat jeden zreszta tez.Siostra zyje w biedzie ma 5 ro dzieci dwa pokoje.Jak byłam u niej opowiadała ze matka domaga sie od niej pomocy fin. To wszystko co zobaczyłam i co mi ona opowiedziała wstrzasneło mna, tzn i tak jeszcze chciałabym sei dowiedziec w dd jak to naprawde ze mna było,ona mowi ze matka zostawiała mnie sama i szła do pracy ktos wezwał policje i mnie zabrano 3 lata byłam w domu dziecka w tym czasie urodziła sie siostra 4 lata młodzsa, potem adopcja.Mysłałam z jednej stronyz e mogło byc gorzej, ze było tam pijanstwo siostra mowi ze nie tylko chyba brak uczuc odpowiedzialnosci.Musze teraz wszystko przemyslec te poszukiwania i ta prawda kosztowały mnie troche zdrowia, nie zycze nikomu takich przezyc. Mam teraz juz prawie 40 lat i mi sie zachciało tych korzeni ,to mam gdybym szukała matki 20 lat temu miałaby wtedy 38 lat, ale wczesniej nigdy nie czułam takiej potrzeby, uwazałm ze skoro ktos mnie porzucił i oddał to ja nie bede go szukała.</description>
		<content:encoded><![CDATA[<p>Agnieszko i Anno !<br />
Ja własnie zakonczyłam swoje poszukiwania rodziców biol czułam sie własnie tak jak pisze Agnieszka, nie powiedziałam mamie adopcyjnej gdyz wydawało mi sie to nie w porzadku wobec niej, ale nagle była we mnie tak silna chęc poznania swoich korzeni, ze jak sie juz zdecydowałam poznac te prawde, to zrobiłabym wszystko co w mojej mocy by do niej dotrzec. I dotarłam, nad podziw łatwo,trwało wszystko chyba tydzien, czekanie na akt zupełny urodzenia zajeło mi z dwa &#8211; trzech tygodni i były to bardzo długie tygodnie w moim zyciu, czekałam na swoje nazwisko.JAk jzu je poznałam to poszło łatwo, poniewaz moja matka biol nie zmieniła nazwiska i mieszka w tym samym miejscu od tamtego czasu. Tam gdzie sie urodziłam w tym miescie i w tej dzielnicy mieszka do dzis. Tzn adresu jej nie dostałam tak od reki, dowiedziałam sie po jej nazwisku o akt urodzenia jej po dacie urodzenia jej i miejscu urodz.Zadzwoniałam powiedziałam jaka jest sytuacja i tak jak ktos wczesniej napisał, urzednicy w takim przypadku przynajmniej mnie bardzo pomogli,wiec szukałam jej najpierw w miescie gdzie sie urodził, biuro ewidencji ludnosci, nie podadza adresu trzeba pisac wniosek o ustalenie adresu za zgoda tejze poszukiwanej osoby jesli ona sie zgodzi to podadza jej adres jesl;i nie, to nie, ale zapytałam czy jest sens pisac jesli ona np tam nie mieszka wiec sprawdzaja czy mieszka i wtedy kaza pisac ten wniosek.Okazało sie ze mieszka tam gdzie sie urodziłam, dowiedziałam sie ze mam rodzenstwo o ktorym nie wiedziałam, a najpierw jak poznałam date jej urodzenia, okazało sie ze była bardzo młoda miała 18 lat jak mnie urodziła, zaszła w ciaze majac 17, wiec miałam nagle do niej juz inny stosunek wyobrazałam sobie co jmusiała przejsc i mogałbym ja zrozumiec,acha wiec dowiedziałam sie ze mam siostre i 3 braci, oni przejeli nazwisko ojca swojego, ale matka nigdy za maz nie wyszła.Okazało sie jeszcze ze siostra młodsza wiedziała o mnie i szukała mnie był tego slad w urzedzie takze jak dotarł moj wniosek o adres matki, pani w urzedzie znalazała adres mojej siostry i slad o jej poszukiwaniach, takze zdecydowałam aby najpierw skontaktowała mnie z nia. JUz z nia rozmawiałam i nawet juz ja odwiedziałam, to czego sie ,sie od niej dowiedziałam, o jej dziecinstwie z matka które nie było tez dobre wychowywała ja babciailes lat potem matka , wspomnien nie am dobrych  wiec narazei nie mam checi sie z nia spotkac z matka ani z bracmi, z tego co ona mowi zyja biednie całe zycie chyab nikomu sie nie chce pracowac, Aniu ja podobnie jak TY patrzac na syna który jest podobny do mnie myslałam do kogo jeszcze, moja siostra jest srednio podobna do mnie ale jedna jej córka tak podobno moj syn jest podobny do brata którego nieznam i narazie nie chce poznac.Tak mi sei udałao ze nie spotykajac sie z matka wiem bardzo duzo od siostry nawet wysłaął mi jej zdjecie no i ogladaąłm tez jakies u niej.NIc nie czułam szczerze mowiac patrzac na nia, wiedzac juz to ze dla pozostałych dzieci tez nie miała serca.MY dzieci adoptowane staramy sie wierzyc ze nasi rodziec biol nie byli tacy najgorsi, chcemy wierzyc ze mysleli potem o nas i nas kochali, ale czytałam wczesniej duzo w internecie na temat poszukiwan i nikt z tych co opisali swoje historie niczego dobrego sie ie dowiedział, rozenstwo czesto w wiezieniach , moj brat jeden zreszta tez.Siostra zyje w biedzie ma 5 ro dzieci dwa pokoje.Jak byłam u niej opowiadała ze matka domaga sie od niej pomocy fin. To wszystko co zobaczyłam i co mi ona opowiedziała wstrzasneło mna, tzn i tak jeszcze chciałabym sei dowiedziec w dd jak to naprawde ze mna było,ona mowi ze matka zostawiała mnie sama i szła do pracy ktos wezwał policje i mnie zabrano 3 lata byłam w domu dziecka w tym czasie urodziła sie siostra 4 lata młodzsa, potem adopcja.Mysłałam z jednej stronyz e mogło byc gorzej, ze było tam pijanstwo siostra mowi ze nie tylko chyba brak uczuc odpowiedzialnosci.Musze teraz wszystko przemyslec te poszukiwania i ta prawda kosztowały mnie troche zdrowia, nie zycze nikomu takich przezyc. Mam teraz juz prawie 40 lat i mi sie zachciało tych korzeni ,to mam gdybym szukała matki 20 lat temu miałaby wtedy 38 lat, ale wczesniej nigdy nie czułam takiej potrzeby, uwazałm ze skoro ktos mnie porzucił i oddał to ja nie bede go szukała.</p>
]]></content:encoded>
	</item>
	<item>
		<title>Autor: Anka</title>
		<link>http://www.jaczewski.pl/blog/steve-jobs-trzy-historie/comment-page-1/#comment-374</link>
		<dc:creator>Anka</dc:creator>
		<pubDate>Mon, 05 Feb 2007 14:45:09 +0000</pubDate>
		<guid isPermaLink="false">http://www.jaczewski.pl/blog/steve-jobs-trzy-historie/#comment-374</guid>
		<description>TYlko czy warto szukać? Ja mam lat 35 i szukam. W archiwach USC (np dla W-wy) jest to ulica Smyczkowa prosisz o oryginalny zupełny odpis aktu urodzenia. Musisz mieć ze sobą (najlepiej zupełny) odpis aktu urodzenia tego drugiego po adopcji, paniom jest wtedy łatwiej odszukać ten pierwszy. Zresztą zawsze gdy idziesz oficjalną drogą zawsze wydadzą ci tylko ten drugi akt urodzenia. Odpisu tego pierwszego z twoimi pierwszymi danymi tobie nie wydadzą oczywiście,bo są to dane utajnione, ale panie traktują nas chyba z dużym zrozumieniem i zawsze dają wszystko przeczytać i możesz sobie spisać na kartce.  Tam dowiesz się jak miałaś na imię i nazwisko przed adopcją (ja byłam Grażyna Izabela teraz jestem Anna Maria), zameldowanie matki w chwili twoich narodzin, jej imię, nazwisko, a także oględnie zawód (moja miała wpisane &quot;pracownik umysłowy&quot;), jak również jej datę i miejsce urodzenia. Jeśli ojciec uznał cię za córkę,  to będą też jego dane z datą kiedy się do ciebie przyznał (mój przyznał się do mnie po 3 m-cach), jego datą i miejscem urodzenia, i gdzie zameldowany. Ja miałam wspaniałych niebiologicznych rodziców, którzy mnie wychowywali od kiedy pamiętam i zawdzięczam im wszystko, ale z internetu wiem, że niestety ciągnie nas do prawdy. Zwłaszcza jak mam własne dzieci i widzę na zdjęciach jak moja 12-letnia córka jest podobna do mnie myślę o tej biologicznej matce, ojcu i nie mogę się zmusić żeby myśleć o nich źle. Nie wiem co kierowałą moją M.biol., ale wiem, że miała 20 lat, a ojciec 45, domyślam się, że w 1971 roku taki związek nie miał racji bytu i jej byłoby bardzo ciężko pewnie. Wiem też że mogła ciążę usunąć, to wtedy była właściwie metoda antykoncepcji, a jednak tego nie zrobiła i jestem jej za to wdzięczna. Kochałam swoich &quot;codziennych&quot; rodzców, mam też trochę wyrzutów sumienia, ale chcę odszukać i tą kobietę, może nie miała wyboru? Gdzieś tam w podświadomości tęsknię za nią, zwłaszcza jak myślę, że w moim brzuchu rośnie teraz mały człowieczek... Pa pa Powodzenia</description>
		<content:encoded><![CDATA[<p>TYlko czy warto szukać? Ja mam lat 35 i szukam. W archiwach USC (np dla W-wy) jest to ulica Smyczkowa prosisz o oryginalny zupełny odpis aktu urodzenia. Musisz mieć ze sobą (najlepiej zupełny) odpis aktu urodzenia tego drugiego po adopcji, paniom jest wtedy łatwiej odszukać ten pierwszy. Zresztą zawsze gdy idziesz oficjalną drogą zawsze wydadzą ci tylko ten drugi akt urodzenia. Odpisu tego pierwszego z twoimi pierwszymi danymi tobie nie wydadzą oczywiście,bo są to dane utajnione, ale panie traktują nas chyba z dużym zrozumieniem i zawsze dają wszystko przeczytać i możesz sobie spisać na kartce.  Tam dowiesz się jak miałaś na imię i nazwisko przed adopcją (ja byłam Grażyna Izabela teraz jestem Anna Maria), zameldowanie matki w chwili twoich narodzin, jej imię, nazwisko, a także oględnie zawód (moja miała wpisane &#8220;pracownik umysłowy&#8221;), jak również jej datę i miejsce urodzenia. Jeśli ojciec uznał cię za córkę,  to będą też jego dane z datą kiedy się do ciebie przyznał (mój przyznał się do mnie po 3 m-cach), jego datą i miejscem urodzenia, i gdzie zameldowany. Ja miałam wspaniałych niebiologicznych rodziców, którzy mnie wychowywali od kiedy pamiętam i zawdzięczam im wszystko, ale z internetu wiem, że niestety ciągnie nas do prawdy. Zwłaszcza jak mam własne dzieci i widzę na zdjęciach jak moja 12-letnia córka jest podobna do mnie myślę o tej biologicznej matce, ojcu i nie mogę się zmusić żeby myśleć o nich źle. Nie wiem co kierowałą moją M.biol., ale wiem, że miała 20 lat, a ojciec 45, domyślam się, że w 1971 roku taki związek nie miał racji bytu i jej byłoby bardzo ciężko pewnie. Wiem też że mogła ciążę usunąć, to wtedy była właściwie metoda antykoncepcji, a jednak tego nie zrobiła i jestem jej za to wdzięczna. Kochałam swoich &#8220;codziennych&#8221; rodzców, mam też trochę wyrzutów sumienia, ale chcę odszukać i tą kobietę, może nie miała wyboru? Gdzieś tam w podświadomości tęsknię za nią, zwłaszcza jak myślę, że w moim brzuchu rośnie teraz mały człowieczek&#8230; Pa pa Powodzenia</p>
]]></content:encoded>
	</item>
	<item>
		<title>Autor: Michał</title>
		<link>http://www.jaczewski.pl/blog/steve-jobs-trzy-historie/comment-page-1/#comment-333</link>
		<dc:creator>Michał</dc:creator>
		<pubDate>Wed, 31 Jan 2007 12:46:09 +0000</pubDate>
		<guid isPermaLink="false">http://www.jaczewski.pl/blog/steve-jobs-trzy-historie/#comment-333</guid>
		<description>--&gt; Agnieszka
Proponowałbym poszukać na http://grono.net - ludzie tam wpisują prawie zawsze swoje nazwiska, więc może odnajdziesz np kuzynów</description>
		<content:encoded><![CDATA[<p>&#8211;&gt; Agnieszka<br />
Proponowałbym poszukać na <a href="http://grono.net" rel="nofollow">http://grono.net</a> &#8211; ludzie tam wpisują prawie zawsze swoje nazwiska, więc może odnajdziesz np kuzynów</p>
]]></content:encoded>
	</item>
</channel>
</rss>
