Polskie drogi są w fatalnym stanie?
Wpis wysłany 26 września 2006 do kategorii Varia
Jeżdzenie po naszych polskich drogach nie należy do przyjemności, nawet w największych miastach przypomina raczej slalom gigant między dziurami. Jednak aby nie popaść w zbytni malkontencyzm, warto rzucić okiem, jak wygląda federalna autostrada Moskwa – Jakuck na syberii. Ponad 600 aut osobowych oraz ciężarówek uwięzionych w zwałach błota: „Fuel, food, firearms and steel tow-line are the things that are needed most these days on this Federal highway”.
Witam wszystkich na moim blogu. Na wstępie kilka słów wyjaśnienia. Nie jest to typowy blog, w którym notki pojawiają się regularnie, kilka razy w tygodniu. Z bardzo prozaicznej przyczyny. Nie mam po prostu czasu na częste aktualizacje, a nie chciałbym też pisać, dla samego pisania, by zapełnić pustą przestrzeń. Takich miejsc znajdziecie w Sieci tysiące.
Chciałbym wzamian zachęcić do przeczytania najpopularniejszych oraz najciekawszych tekstów archiwalnych:





























26 września 2006 @ 11:02
jednym slowem: niezla jazda!!!
26 września 2006 @ 19:12
weź przestań niedawno ulice mi remontowali i już się sypie:/
27 września 2006 @ 10:22
ale ile przygod moze czlowieka spotkac na tych naszych polskich drogach :)
27 września 2006 @ 15:41
Ale mimo wszystko, jak się okazuje, Polak potrafi. Polecam obejrzeć ul. Anielewicza, jak ktoś będzie w Warszawie, to jest jakieś 5 przystanków od dworca centralnego na północ. Ulica wygłaskana na cacy. Nie byłoby w tym nic dziwnego, gdyby nie fakt, że ulica ma długość dobrze powyżej 5 kilometrów, a całą od zera odremontowano w JEDEN WEEKEND.
Oczywiście, to było specjalnie na przyjazd Papieża.
27 września 2006 @ 15:56
Nic tylko zapraszać częściej Papieża ;)
27 września 2006 @ 16:42
Nie należy się dziwić droga do poprawy naszego bytu też jest wyboista.
Rżąd stoi przed dylematem, co najpierw należy poprawić,drogi, czy los Polaków. Wybór jest trudny i wymaga bardzo długieg………..o namysłu.
6 stycznia 2010 @ 11:38
Ja niedawno jechałem przez wieś, wjechałem w ogromną dziurę oczywiście po oponie :(