Archiwum wpisów z Wrzesień 2006
Google Earth dostarcza dowodów na inwazję obcych:)
Wysłany 29 września 2006 do Google i SEO, internet, Varia
Serwis Google Sightseeing poinformował o znalezieniu na zdjęciach satelitarnych w serwisie Google Maps ogromnego, ponad 50 metrowego robaka, buszującego na terytorium Niemiec. Czyżby ten olbrzym był pierwszym utrwalonym na zdjęciach przybyszem z innego świata?
Nie do końca. W rzeczywistości potwór ma około 1 milimetra długości. Należy do rodziny wciornastków, owadów spotykanych pospolicie niemal na całym świecie. Osobnik uwieczniony na zdjęciach dostał się prawdopodobnie w trakcie skanowania pomiędzy szybę a film. Niestety biedak wyczyn, dzięki któremu na trwałe zapisał się w historii, przypłacił życiem. Brązowa plama na końcu odwłoka to odchody, które zostały z niego wyciśnięte w czasie skanowania.
Czegoż to się nie robi dla sławy… ;)
Google świętuje 8 urodziny
Wysłany 28 września 2006 do Google i SEO, internet
Jak ten czas szybko leci – Google ma już 8 lat. Pamiętam, jak gdzieś w roku 1999 czytałem w Świecie Nauki artykuł o nowej, rewolucyjnej metodzie wyszukiwania stron internetowych, potrafiącej ocenić wartość dokumentu na podstawie badania powiązań z innymi witrynami. Przy najbliższej okazji postanowiłem odwiedzić nową wyszukiwarkę, wtedy jeszcze traktowaną jako ciekawostkę w kręgach uniwersyteckich. Dzięki wyjątkowej, w porównaniu do innych ówczesnych wyszukiwarek, trafności prezentowanych wyników, Google błyskawicznie zdobyło ogromną popularność i stało się potentatem na runku wyszukiwania. Na początku roku 2004 prawie 80% wszystkich wyszukiwań obsługiwanych było przez mechanizmy Google.
Skąd nazwa Google? To kolejna ciekawostka. Początkowo, twórcy chcieli nazwać nową wyszukiwarkę googol, co w matematyce oznacza liczbę 10100, jednak jeden z inwestorów przekręcił nazwę – w ten sposób powstała jedna z najbardziej rozpoznawanych marek w internecie.
Google indeksuje ponad 8 miliardów stron, 1,2 miliarda grafik oraz miliard wiadomości z grup dyskusyjnych, każdego dnia obsługując ponad miliard zapytań. Aby przetworzyć tak ogromną ilość informacji, Google wykorzystuje około 450.000 serwerów rozrzuconych w centrach na całym świecie.
No cóż, nie pozostaje nic innego jak życzyć jubilatowi dalszych sukcesów. Sto lat!
IV RP kończy się równie gwałtownie, jak się rozpoczęła
Wysłany 27 września 2006 do Polityka
Cóż, zakładałem, że nie będę pisał w tym miejscu o polityce, niemniej wczorajsze późno wieczorne wydarzenia są na tyle istotne, iż nie można wobec nich przejść obojętnie. Ciężko w tym momencie na gorąco prognozować dalszy bieg przypadków, niemniej wiele wskazuje na to, że „IV Rzeczpospolita” niechybnie pogrąży się w mrokach historii równie spektakularnie, jak się pojawiła.
Polskie drogi są w fatalnym stanie?
Wysłany 26 września 2006 do Varia
Jeżdzenie po naszych polskich drogach nie należy do przyjemności, nawet w największych miastach przypomina raczej slalom gigant między dziurami. Jednak aby nie popaść w zbytni malkontencyzm, warto rzucić okiem, jak wygląda federalna autostrada Moskwa – Jakuck na syberii. Ponad 600 aut osobowych oraz ciężarówek uwięzionych w zwałach błota: „Fuel, food, firearms and steel tow-line are the things that are needed most these days on this Federal highway”.
Google Analytics zwiększa liczbę dostępnych profili
Wysłany 25 września 2006 do Google i SEO, internet
Parę dni temu na Google ogłosiło zwiększenie ilości dostępnych profili w usłudze Google Analytics do 50. Stopniowe zwiększanie limitu związane było z problemami wydajnościowymi – parę dni po uruchomieniu, w związku z olbrzymim zainteresowaniem, Google musiało ograniczyć dostęp do swojej darmowej usługi, wprowadzając limit 5 profili oraz czasowo blokując rejestrację nowych użytkowników. Kilka miesięcy temu zwiększono do 10, by ostatnio podnieść limit do 50 profili. Jak można wykorzystać dodatkowe profile? Google sugeruje na przykład, prócz dość oczywistego zwiększenia ilości monitorowanych witryn, możliwość użycia różnych filtrów w zduplikowanych profilach lub też dodatkowego monitorowania wybranych fragmentów stron www.
Google Analytics jest usługą oferująca bezpłatne statystyki odwiedzalności witryn intertnetowych. Szczególny nacisk położony został na śledzenie celowe użytkowników, dzięki temu możliwe jest bardzo dokładne analizowanie zachowania internautów na danej witrynie. Kolejną, dużą zaletą Google Analytics jest jego ścisła współpraca z programem reklamowym Google Adwords – połączenie tych narzędzi daje ogromne możliwości właścicielom witryn. Co istotne, także pod względem poziomu prezentacji danych, usługa Google nie odbiega od swojej płatnej konkurencji. Warto w tym miejscu zaznaczyć, iż porównywalne, komercyjne statystyki, wiążą się z kosztem rzędu kilkuset złotych rocznie. Stąd też nie dziwi ogromne zainteresowanie bezpłatnymi usługami Google:)
Bonobo: Make love, not war
Wysłany 22 września 2006 do nauka, Varia
Wśród większości gatunków zwierząt, szczególnie u naczelnych, więzi w społeczeństwach buduje się na podstawie agresji i siły – stąd też walki godowe zwierząt, czy nasza historia usłana niezliczonymi wojnami. Z tego samego powodu, wsród większości gatunków dominują samce, przewyższające samice sprawnością i siłą fizyczną. Jednak czy ewolucja musiała pójść taką drogą? Czy nie dało by się zbudować społeczeństwa opartego na innych zasadach? Na przykład na… seksie? :)
Uciąłem sobie właśnie małą przerwę w pracy, którą postanowiłem przeznaczyć na lekturę zaległych tekstów. Przeczytałem frapujący artykuł w najnowszym wydaniu specjalnym Świata Nauki, którego autor, dr. Frans de Waal, od prawie 25 lat podglądał – w celach naukowych oczywiście – sympatyczne małpki o wdzięcznej nazwie bonobo.
Weryfikacja autentyczności Googlebot
Wysłany 21 września 2006 do Google i SEO, internet
Matt Cutts na oficjalnym blogu Google dla webmasterów przedstawił sposób weryfikowania, czy crawler przedstawiający się jako Googlebot jest nim w rzeczywistości. Spamerzy, by uniknąć blokowania swoich robotów, potrafią podszywać się pod Googlebota. Metoda jest dość oczywista i zapewne przez wielu webmasterów była stosowana, jednak warto o niej teraz wspomnieć, gdyż została opublikowana na blogu Google jako oficjalna metoda walidacji Googlebota.
Pierwszym etapem weryfikacji będzie wykonanie odwrotnej translacji DNS dla adresu IP, z którego łączy się podejrzany spider. Należy sprawdzić, czy otrzymana nazwa hosta znajduje się w domenie googlebot.com. Nie jest to jednak wystarczające, gdyż podszywający się mogą tak skonfigurować odwrotny DNS, by zwrócił wynik w postaci crawl-A-B-C-D.googlebot.com. Dlatego też konieczne będzie wykonanie zapytania DNS dla otrzymanego hosta i sprawdzenie, czy otrzymany w jej wyniku adres IP jest identyczny z tym, z którego łączy się weryfikowany crawler.
Więcej na oficjalnym blogu Google.
Dobry humor co dnia – nowa wersja programu Dzieńdobry!
Wysłany 21 września 2006 do Gadżety, internet, Varia
Dziś, a precyzyjniej pisząć, wczoraj późnym wieczorem, premierę miała nowa wersja popularnego programu Dzieńdobry!. Od ukazania się poprzedniej wersji, minęło niemal półtora roku, przez ten czas przygotowałem wiele modyfikacji, dlatego też postanowiłem nadać nowej wersji numerek 4.0.
Z najważniejszych ulepszeń warto wymienić:
- nowy, bardziej kompaktowy, interfejs programu z możliwością zmiany rezmiaru;
- możliwość pełnego dopasowania prezentowanych treści, składających się z modułów, które to można dowolnie dodawać lub zmieniać kolejność. Dzięki temu można np. przerobić DD by był programem prezentującym jedynie humor lub prognozę pogody.
- minimalizacja programu do paska zadań, program automatycznie odświeża swoja zawartość co 30 minut;
- zmiana kroju i wielkości czcionek;
- możliwość wybrania wielu źródeł wiadomości RSS (do wyboru jest ponad 30 kanałów);
- otwieranie linków zewnętrznych w domyślnej przeglądarce internetowej;
To tylko niewielka część zmian, dlatego warto ściągnąć najnowszą wersję i dołączyć do kilkunastu tysięcy zadowolonych użytkowników;)
Ściągnij instalator Dzieńdobry! 4.0
Obsługa DNS: home.pl vs nazwa.pl
Wysłany 20 września 2006 do internet
Jestem właśnie w trakcie przeprowadzki kilkunastu moich witryn na nowy serwer wirtualny. Zbiega to się w czasie z przygotowaniami do uruchomieniem nowej wersji programu Dzieńdobry! 4.0, korzystającego także z serwera webowego, a który ma dość specyficzne wymagania dotyczące konfiguracji. Mimo, że nowy serwer wykupiony jest w NetArcie, gdzie utrzymywałem także większość domen (dokładniej rzec biorąc domeny zarejestrowane były w nazwa.pl, neleżącym do NetArt), konieczne było przeniesienie obsługi głównej domeny do home.pl, co wiązało się z koniecznością otrzymania kodu authinfo dla domeny vsdsoftware.pl. Wedle wymagań NASK Authinfo musi być przesłany listem poleconym na adres dysponenta domeny – i tu właśnie pojawia się problem, gdyż polska poczta działa, mówiąc delikatnie, jakby była dalej w głębokim średniowieczu. W każdym bądź razie wczoraj w końcu po tygodniu oczekiwania odebrałem kod i sfinalizowałem transfer domeny.
Na moment powrócę do przyczyny takiego zamieszania – czyli możliwości konfiguracji DNS dla domen utrzymywanych w serwisie nazwa.pl. Dostępne opcje, to: wydelegowanie całej domeny na zewnętrzne serwery DNS – daje to co prawda możliwość pełnej konfiguracji, niemniej aby samemu taką domeną zarządzać, musiałbym postawić własny serwer DNS, a to wykluczone jest ze względów bezpieczeństwa. Druga możliwość to przekierowanie domenyw całości na serwer w NetArt lub zewnętrzny adres IP. Opcja ta nie daje niestety żadnej możliwości konfiguracji subdomen, np. wydelegowania ich na zewnętrzne hosty czy też skonfigurowania zapasowych MX’ów w domenie. Przy tym możliwości zarządzania domeną w home.pl są znacznie większe – w zasadzie otrzymujemy pełną możliwość konfiguracji domeny, za pomocą wygodnego interfejsu otrzymujemy możliwości praktycznie pełnej kontroli nad domeną – począwszy od dodawania rekordów A, CNAME, PTR, MX, NS, PTR, TXT, czy nawet ustawianie czasu odświerzania poszczególnych hostów. Oczywiście istnieje także możliwość wydelegowania całej domeny na zewnętrzne serwery DNS, lub też przekierowania jej w całości na konkretny adres IP. Dziwi mnie trochę, że NetArt, drugi pod względem wielkości rejestrator domen w polsce (po home.pl) nie dorobił się jakiegoś konkretnego panelu zarządzania domeną. Jest to tym bardziej dziwne, iż jeżeli chodzi o możliwości konfiguracji hostingu, zdecydowanie bardziej do gustu przypadły mi możliwości NetArtu, gdzie w końcu zdecydowałem się wykupić serwer. Powstała więc sytuacja, że główną domenę i serwer mam wykupione w konkurencyjnych firmach – cóż, wygodniej byłoby mieć wszystko w jednym miejscu, zapewne jednak nie po to wymyślono wolny rynek;)
Wszyscy jesteśmy Chrystusami…
Wysłany 19 września 2006 do Filmy
… doprawdy, więcej w tym filmowym tytule prawdy jest zawarte, niż mogłoby się na pierwszy rzut oka wydawać. Ale od początku. Mimo, że w mediach panował ogólny szum, nie poszedłem na tą produkcję do kina, gdyż obawiałem się, że będzie to strata czasu. Poprzedni film Koterskiego „Dzień Świra„, będący niejako wcześniejszą częścią, wzbudził we mnie mieszane uczucia. Były w tym filmie momenty bardzo dobre, jednak jako całość specjalnie do gustu mi nie przypadła. Poza tym gdy film wchodził na ekrany, nie miałem ani czasu, ani chęci, by chodzić po kinach.
Wracając jednak do „Wszyscy jesteśmy Chrystusami„, akurat tak się złożyło, że miałem dziś okazję obejrzeć ten film. Parę dni temu zakończył się XXXI Festiwal Polskich Filmów Fabularnych w mojej rodzimej Gdyni, gdzie film zdobył nagrodę za reżyserię, zatem postanowiłem skorzystać z okazji która się właśnie pojawiła i go obejrzeć – być może zbyt pochopnie go oceniałem.
Pierwsze minuty projekcji rozwiały wszelkie wątpliwości. W zasadzie nie wiem, co bardziej irytowało mnie: czy to dziwaczna maniera, z jaką grali aktorzy, czy może irytujący surrealizm przedstawianych sytuacji, lub też kompletny brak ładu i składu w montażu poszczególnych scen. Nie wiem, cóż jest przyczyną takiego odbioru tego filmu, generalnie lubię filmy o zagmatwanej, nieliniowej fabule, że przypomnę sobie, z jakim zapałem oglądałem chociażby „Memento„… Tymczasem oglądanie „Wszyscy jesteśmy Chrystusami” było dla mnie prawdziwą torturą, sądzę że wytrzymałem z 10 minut, dalej film przejrzałem posługując się magicznym przyciskiem przewijania.
Tak czy inaczej, po obejrzeniu filmu w głowie pozostało mi jedno, za to istotne pytanie: czyżby Marek Koterski chciał tezę z tytułu uświadomić widzowi wystawiając go na niebywałe cierpienia podczas seansu? Odpowiedzi na to pytanie nie znam, niemniej w moim przypadku, całkowicie się to mu udało;)



Witam wszystkich na moim blogu. Na wstępie kilka słów wyjaśnienia. Nie jest to typowy blog, w którym notki pojawiają się regularnie, kilka razy w tygodniu. Z bardzo prozaicznej przyczyny. Nie mam po prostu czasu na częste aktualizacje, a nie chciałbym też pisać, dla samego pisania, by zapełnić pustą przestrzeń. Takich miejsc znajdziecie w Sieci tysiące.
Chciałbym wzamian zachęcić do przeczytania najpopularniejszych oraz najciekawszych tekstów archiwalnych:




























